StarsiRodzice.pl

Portal, który pomaga oswoić starość najbliższych

Przesyłając nam swoje sugestie masz wpływ na wygląd i zawartość serwisu.

To prevent automated spam submissions leave this field empty.
Type the characters you see in this picture. (verify using audio)
Type the characters you see in the picture above; if you can't read them, submit the form and a new image will be generated. Not case sensitive.

Jesteś tutaj

Mają 60 lat – rozwodzą się



Byli małżeństwem 40 lat. Rozwodzą się? W tym wieku? Przecież to niepoważne! – Takie komentarze można usłyszeć wśród dorosłych dzieci starzejących się rodziców. Rozwód po 60-tce to wciąż temat tabu.

Według raportu GUS liczba rozwodów po 60-tce w ostatnim dziesięcioleciu zamiast prognozowanych wzrostów spadła. Wciąż jednak są pary, które decydują się na rozwód w późnym wieku. Wśród głównych przyczyn rozwodów znalazły się:

 


1.    Niezgodność charakterów   
2.    Niedochowanie wierności małżeńskiej   
3.    Nadużywanie alkoholu   
4.    Nieporozumienia na tle finansowym
5.    Naganny stosunek do członków rodziny    

Czy poznając przyczyny rozwodu wciąż warto upierać się, że rozwód w starszym wieku jest czymś nieakceptowanym? Czy takie rozstania to coś złego? Czy wiek musi być wyznacznikiem, że coś wypada a czegoś nie wypada? Czy młode małżeństwo ma większe przyzwolenie do rozwodu jeśli jedna ze stron nadużywa alkoholu lub jest niewierna? Czy długoletni małżonkowie są na siebie skazani do końca życia tylko dlatego, że własne dzieci wstydzą się rozwodu  starszych rodziców?

Coraz większa liczba seniorów prowadzi oddzielne życie, śpią w osobnych łóżkach, mają swoje półki w lodówce. Z wiekiem tolerancja małżonków na siebie spada. Jedną z przyczyn jest zmiana trybu życiu po przejściu na emeryturę. Przebywając ze sobą 24 godziny na dobę starsi ludzie zaczynają się sobą męczyć. Wynajdując i kreując sytuacje konfliktowe dostarczają sobie adrenaliny i wrażeń. Kolorują sobie szarą codzienność. O ile kontrolują swoje emocje i po chwili łagodzą konflikt życie wraca im do normy a myśli rozwodowe oddalają się. Kiedy sytuacja konfliktowa wymyka się spod kontroli a ilość negatywnych emocji wzrasta szanse na separację czy rozwód rosną.

Kobiety decydujące się na rozwód po 40 latach małżeństwa często mentalnie rozwiodły się już wcześniej, nie miały jednak odwagi na ten krok. W patriarchalnym społeczeństwie życie kobiety na własny rachunek jest ewenementem szczególnie kiedy mówimy o kobietach, które urodziły swoje dzieci w latach 70-tych i 80-tych. Nie rozwodziły się ze względu na dobro dziecka, takie panowało wtedy przekonanie. Kiedy ich dzieci weszły w dorosłość i rozwód mógłby być panaceum na lepsze życie, okazało się, że w Polsce szaleje bezrobocie,  a jedynym żywicielem rodziny jest mężczyzna. Rozwód schodził na dalszy plan.

Rozwód po 60-tce jest smutny dla dorosłych dzieci, niezrozumiały dla wnuków, ale myśl o nieszczęśliwym i poświęconym życiu bywa tak silna, że w pewnej chwili jest nie do wytrzymania i znajduje ujście w postaci pozwu rozwodowego. Ocenę decyzji rozwodowej rodziców warto pozostawić dla siebie, pamiętając, że każdy dorosły ma prawo podejmować decyzję o swoim życiu bez względu na wiek.

Według badań przeprowadzanych w Stanach Zjednoczonych seniorzy po rozwodzie czerpią radość i siłę z życia bardziej niż badani z innych grup wiekowych. Jeśli nie zgadzasz się z tą opinią, a w twojej rodzinie starsi rodzice myślą o rozwodzie podziel się swoimi spostrzeżeniami w dziale Dobre Rady Czytelników.

Komentarze

  • Jestem dosłownie w takiej sytuacji. Kiedy chciałam iść do pracy, mąż mówił, żebym zajęła się dziećmi, pieniędzy wtedy wystarczało. Kiedy zaczęło ich braknąć, szukałam pracy, ale jej nie było bo nie miałam doświadczenia innego niż pieluchy. Miałam do słuchania, że nawet roboty nie mogę sobie znaleźć. Teraz kiedy dzieci są dorosłe postanowiłam odejść, ale gdzie? Pracy nie mam, emerytury nie będzie..Muszę żyć z tym gnojem..

  • Poważna sprawa,rozwody były,są i będą.W każdym wieku są różne przyczyny,ale im ludzie starsi tym trudniej nam to zrozumieć.Większość myśli sobie tak,przeżyli tyle lat razem ,więc co im teraz odbiło,ale tylko oni wiedzą,że facet wypił nieraz za dużo żona w odwecie znalazła bratnią duszę,a nieraz odwrotnie ona piła on w domu bo domator no i się uzbierało.Dzieci na swoim nie zauważyły tego, bo rodzina już dawno była w rozsypce,wreszcie ktoś chce przeciąć ten toksyczny układ i mamy jak wyżej opisane,to jest życie.

  • Asior - ale ja czuję się bezradna! Poswiecilam cale zycie dla rodziny! W imie czego? Dzieci mnie do siebie nie wezma, bo same gnieżdzą się w małym wynajmowanym mieszkaniu, ja bym zresztą też nie chciała być ciężarem.. A gnój się cieszy bo widzi ze jestem w kropce..

  • Skoro się zdecydujesz,dobry prawnik Ci pomoże a dzieci jak poznają prawdę będą po Twojej stronie,powodzenia, nie patrz na sąsiadów i innych członków rodziny liczy się Twoje szczęście.

  • Asior ma rację.Sprawa w sądzie może być korzystna dla Ciebie,mieszkanie Twoje on eksmisja i jak ma dobre dochody alimenty dla Ciebie.

  • Papuga kosztuje a te z urzędu są kiepskie...

  • Z eksmisją nie jest ta łatwo Joasiu. Najlepiej zasięgnąć rady prawnika i rozejrzeć się wśród najbliższych osób czy są takie które w sądzie potwierdzą naszą wersje wydarzeń.

  • Jagoda - prawnik kosztuje..a ze świadkami to różnie bywa

  • Jestem 38 lat po ślubie i już dłużej chyba nie wytrzymam żyć z moim mężem pod jednym dachem .Nie dopuszcza możliwości porozmawiania o problemie , ponieważ zatyka sobie uszy rekoma i wychodzi .Stosuje metodę cichych dni i nigdy nie przeprasza za swoje błędy .Ostatnio nie rozmawiamy ze sobą od 3miesięcy . Spimy w oddzielnych pokojach .Zawsze był złym człowiekiem dla dzieci i dla mnie .Jestem starą 60 letnią kobietą i myslę że rozwód w tym wieku nic mi nie pomoże .Mam swoją emeryturę i warunki lokalowe .Szkoda , że wcześniej się nie rozwiodłam .Teraz nie mam nawet z kim porozmawiać .Trochę się wyżaliłam .Jest mi bardzo ciężko ponieważ przeprowadziliśmy się z innego miasta /dawno temu/ i nie mam koleżanki .

  • nie wytrzymam, "jestem starą 60 letnią kobietą" !! Aniu, wyrzuć to na zawsze z głowy.
    Mój też zatykał uszy, zamykał drzwi, spał oddzielnie ...itd..znam to doskonale, żadnej możliwości porozmawiania na niedogodne jemu tematy. Tylko psycholodzy mogą tak radzić i nie wiem po co, trudno rozmawiać jak ktoś wyjdzie, zatka uszy....rozwiodłam się po 50-tce, w życiu nie wróciłabym, choć teraz, po wielu "mściwościach" obrzydliwych rozmawiamy , tak tylko jeśli uroczystość rodzinna jest u dzieci, czasem.
    A koleżanki się znajdą, nic na siłę. Jak będziesz gotowa gdzieś wyjść kiedy chcesz, gdzie chcesz, na jak długo chcesz. Trudny okres trzeba przetrwać, on mija. Poza tym ja mam 67 lat, ale nigdy nie powiedziałabym o sobie stara kobieta

  • Och, ira ! masz 67 lat, wiec jesteś starą kobietą ,i nic nie pomoże zaklinanie rzeczywistości, ani kremy, ani diety. Lepiej zdać sobie z tego sprawę i żyć zgodnie z upływajacym czasem. To żałosne i zabawne jak niektóre sędziwe panie chcą ten czas zatrzymać. Ja akurat mam też 67 lat i mam świadomość, że jestem starcem, co prawda sprawnym i zdrowym,ale starcem, pani staruszko !

Dodaj komentarz

Type the characters you see in this picture. (verify using audio)
Type the characters you see in the picture above; if you can't read them, submit the form and a new image will be generated. Not case sensitive.