Przesyłając nam swoje sugestie masz wpływ na wygląd i zawartość serwisu.

To prevent automated spam submissions leave this field empty.
Type the characters you see in this picture. (verify using audio)
Type the characters you see in the picture above; if you can't read them, submit the form and a new image will be generated. Not case sensitive.

Dodaj ogłoszenie Zapytaj eksperta

Jesteś tutaj

Angielski dla seniora?

„Mój 73-letni tata chce nauczyć się angielskiego, by móc porozumieć się z wnuczką, która od urodzenia mieszka w USA. Czy kurs języka obcego w tym wieku to dobry pomysł?” – pyta Jola na forum StarsiRodzice.pl. Sprawdziliśmy, co na ten temat myślą użytkownicy forum, specjaliści, a także osoby, które zaczęły się uczyć języków obcych na emeryturze. W tym celu odwiedziliśmy jedną z krakowskich szkół językowych, która w swojej ofercie ma zajęcia dla seniorów.

Czy senior może nauczyć się angielskiego?

Część forumowiczów doradziła, by Jola koniecznie zapisała tatę na kurs. „Na starość człowiek nie powinien sobie odmawiać tego, co może mu dać radość albo satysfakcję” – stwierdził krakowiak72. Zgodziło się z nim kilkoro użytkowników, którzy zwrócili uwagę, że emerytura to właściwy czas, by seniorzy pomyśleli o sobie. „Kiedy mają realizować swoje plany czy marzenia jak nie teraz? Jeśli tylko zdrowie pozwala, to trzeba czerpać z życia ile się da” – napisała asia123.

Jeden z użytkowników stwierdził z kolei, że uczestnictwo seniorów w kursie języka obcego nie jest dobrym pomysłem. Podzielił tym samym obawy Joli, że jej tata może zwyczajnie sobie nie poradzić. „Uważam, że umysł starszego człowieka, zwłaszcza po siedemdziesiątce, nie pozwala już na to, by skutecznie uczyć się języków. Oczywiście, można przyswoić parę podstawowych zwrotów, ale czy to ma sens?” – stwierdził anonimowy_andrzej. A co na ten temat sądzą eksperci?

Nauka na emeryturze

Wiele Uniwersytetów Trzeciego Wieku prowadzi kursy języków obcych. Z obserwacji liderów UTW wynika, że słuchacze dobrze radzą sobie z nauką, a co najważniejsze – coraz chętniej używają języka. – Nasi seniorzy opowiadają, że gdy wyjeżdżają za granicę ze swoimi dziećmi lub wnukami, czerpią ogromną radość z tego, że sami mogą sobie kupić  np. butelkę wody mineralnej. Umieją kupić i podziękować po angielsku. To naprawdę niesamowite! – podkreśla dr hab. Zdzisława Zacłona, pedagog, przewodnicząca rady programowo-naukowej Sądeckiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. – Ta satysfakcja powoduje, że oni dalej chcą robić postępy. Oczywiście nie uczą się w tak szybkim tempie jak ludzie młodzi. Ale cały czas doskonalą swój umysł – dodaje pani profesor.

Okazuje się, że wielu starszych ludzi dobrze radzi sobie z opanowaniem obcego języka nawet jeśli nigdy wcześniej się go nie uczyli. Nauczyciele języka angielskiego, którzy pracują z seniorami, często są zaskoczeni ich postawą. – Nie ma grupy, w której wszyscy są na identycznym poziomie. Niektórzy mają predyspozycje do mówienia, inni dobrze rozumieją gramatykę, jeszcze inni mają duże zdolności językowe, ale są „zablokowani” i trzeba dać im trochę więcej czasu. Wszystko zależy od tego, jak się przedstawi materiał. Ja zawsze tłumaczę, że mamy do zrobienia określone ćwiczenie, ale nikt nas nie pogania. Robimy je w swoim tempie, a ja będę pomagać – opowiada Aneta Adamska, lektorka języka angielskiego w krakowskim Centrum Językowym Everest. 

Według nauczycielki powodzenie na kursie językowym nie jest zależne od wieku, a raczej od chęci, determinacji i samozaparcia. – Z wiekiem jest nam trudniej, bo nie wykorzystujemy możliwości naszego umysłu, nie ćwiczymy go. Ale to nie znaczy, że nie możemy go „rozruszać”. To wymaga oczywiście czasu i wysiłku, tak jak gimnastyka ciała – uważa Aneta Adamska. A co o nauce angielskiego myślą sami seniorzy? Korzystając z uprzejmości Centrum Językowego Everest, spotkaliśmy się z grupą kursantek.

Angielski? Nareszcie robię coś dla siebie!

Okazuje się, że do nauki angielskiego seniorów skłaniają najróżniejsze motywacje. – Do tej pory w moim życiu raczej zaspokajałam potrzeby innych osób. Mam niepełnosprawną córkę, która od urodzenia wymaga stałej opieki. Pomyślałam, że wreszcie zrobię coś dla siebie. Kurs to właśnie taki czas dla mnie, a przy okazji test: czy potrafię się jeszcze czegoś nauczyć? – opowiada pani Małgorzata. Wśród zalet uczęszczania na zajęcia z angielskiego wymienia jeszcze wiele innych: kurs mobilizuje ją do wyjścia z domu i nawiązywania kontaktów z innymi ludźmi.

Wiele seniorek zdecydowało się na naukę języka, by lepiej odnaleźć się w otaczającej je rzeczywistości. – Bardzo denerwuje mnie, że choć żyję we własnym kraju, nie rozumiem pewnych napisów w mieście, a także słów, którymi posługuje się młodzież – nie ukrywa pani Elżbieta. Z kolei inna kursantka, pani Jagoda, zaczęła odczuwać swoje braki podczas zagranicznych wyjazdów. – Bardzo źle się czułam z tym, że nic nie rozumiem. Był mi po prostu wstyd – przyznaje. Wielu seniorów decyduje się na kurs właśnie ze względów ambicjonalnych. – Zawsze imponowali mi ludzie, którzy mówią w obcym języku. Pomyślałam, że teraz mam trochę więcej luzu, trochę pieniędzy, żeby gdzieś wyjechać – więc będąc za granicą, muszę coś rozumieć! – opowiada pani Alicja.

Rodzina motywuje do nauki

Wielu seniorów przystępuje do nauki angielskiego także za namową dzieci. – Trójka moich dzieci mówi doskonale po angielsku. Córki wyjechały do Anglii. Jedna z nich, anglistka, ciągle mnie mobilizowała, bym zaczęła się uczyć – mówi pani Danuta. Wyjazd bliskich za granicę okazuje się częstą motywacją do zapisania się na kurs językowy. – Moja córka, która mieszka za granicą, związała się z obcokrajowcem, który nie mówi po polsku. Postanowiłam, że spróbuję się nauczyć angielskiego. Córka znalazła dla mnie kurs – opowiada pani Maria Mosiądz.

Decydując się na naukę języka, seniorzy myślą również o przyszłości – tak jak pani Alicja. – Mam 14-letniego wnuka, który mieszka w Anglii. Być może kiedyś ożeni się z Brytyjką. I jak się wtedy z nią dogadam? Moja mama niestety nie może się dogadać z prawnuczkami, którzy mieszkają w Niemczech – mówi pani Danuta.

Nauka i rozrywka

Uczestniczki kursu języka angielskiego prześcigają się w wymienianiu licznych korzyści, które odczuwają dzięki nauce angielskiego. Nie ukrywają, że obok oczywistych funkcji edukacyjnych, kurs spełnia także inne role. – To dla nas forma terapii. Od samego rana, kiedy tylko się zobaczymy, możemy się pośmiać, porozmawiać. Atmosfera jest bardzo miła – choćby z tego powodu warto przyjść na kurs – uważa Maria Mosiądz. Pani Alicja dorzuca jeszcze inna zalety nauki języków na emeryturze. – Warto się uczyć choćby ze względów zdrowotnych, bo dla nas to takie ćwiczenie mózgu. Krzyżówki to jedno, ale trzeba pomyśleć też o czymś innym – mówi. 

Seniorki podkreślają jednak, że ich uczestnictwo w kursie to nie tylko rozrywka. Miesiące nauki przynoszą określone rezultaty. – Znam podstawowe zwroty, trochę rozumiem, potrafię się porozumieć – i w zasadzie o to mi chodziło. Mam satysfakcję, że rozumiem choćby menu po angielsku w restauracji – twierdzi pani Jagoda. Zdolność do komunikowania się po angielsku w prostych sprawach okazuje się dla seniorów najcenniejsza. – Nie chodzi o to, byśmy pisały bezbłędnie, wymawiały doskonale słowa, a raczej o to, byśmy mogły się porozumieć – wyjaśnia pani Alicja.

A jeśli nie dam rady?

Wiele seniorek przyznaje, że na początku kursu towarzyszył im lęk i wątpliwości, czy poradzą sobie z nauką języka od podstaw. Okazuje się, że w takich chwilach dla starszych kursantów ważne jest wsparcie ze strony dorosłych dzieci. – Miałam obawy, wstydziłam się, bo przyszłam na kurs kiedy zajęcia już trwały. Mobilizowała mnie córka – mówi pani Urszula. Lektorka z Centrum Językowego Everest przyznaje, że wielu starszym kursantom na początku trudno się przełamać. Często zupełnie niesłusznie nie wierzą w swoje umiejętności. – Polskim seniorom, a w zasadzie nie tylko im, brakuje pewności siebie. Wydaje się im, że wszyscy mówią lepiej. Zawsze wtedy staram się wytłumaczyć, że wcale tak nie jest – twierdzi Aneta Adamska. 

Czy często zdarza się, że seniorzy zniechęcają się i rezygnują w trakcie kursu? – Nic mi nie wiadomo o takich przypadkach. Myślę, że to niezależne od wieku, zawsze może się zdarzyć, że ktoś np. zrezygnuje z kursu, bo stwierdzi, że jednak nie ma czasu na naukę – twierdzi Aneta Adamska. Uczestniczki jej zajęć twierdzą, że w przypadku nauki języka najważniejsze jest pokonanie wewnętrznego oporu. – Najtrudniejsze jest to, by odważyć się mówić. Dla nas ważny jest komfort, że możemy, ale nie musimy – mówi pani Elżbieta. 

Komentarze

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.
Type the characters you see in this picture. (verify using audio)
Type the characters you see in the picture above; if you can't read them, submit the form and a new image will be generated. Not case sensitive.